niedziela, 22 września 2013

Od Tonari

 -Dziękuję.- odpowiedziałam i wyszłam ze sklepu. Nie zdążyłam nawet przekroczyć progu a już usłyszałam szepty za moimi plecami „To ona …….jej rodzice….. zasłużyli …. ich wina…. szkoda,że… została….” Odwróciłam się i spiorunowałam sprzedawczynie wzrokiem.
–Była by pani tak łaskawa i poczekała z obgadywaniem klienta aż ten wyjdzie…- warknęłam. Zamilkła i zbladła. Hyh. Nie mam zamiaru tracić czasu na takie głupstwa. Gdybym zwracała uwagę na każde takie zachowanie nie doszłabym do domu w ciągu 3 godzin, a mieszkam zaledwie 100 m od centrum.
Rozpakowałam zakupy i rozejrzałam się po moim nowym mieszkaniu. Połowę przestrzeni zajmowały pudła z moim rzeczami, nie miałam czasu ich jeszcze rozpakować. No cóż najwyższy czas się za to zabrać. Na pierwszy ogień poszły ubrania i najpotrzebniejsze przybory kuchenne, później zabrałam się za książki najbardziej obszerną część mojego ekwipunku. Przygodowe, horrory, romanse(nigdy nie czytałam, ale nie mam serca się ich pozbyć…), po książki historyczne i poradniki walki. Przeczytałam tyle książek, że prawdopodobnie znam każdą technikę i strategie przeciwnika. Po ułożeniu wszystkiego alfabetycznie, zabrałam się do ostatniego pudła. Przełknęłam wielką gule w gardle i powoli odkleiłam taśmę. Poczułam delikatny zapach zielonej herbaty i lawendy. Ostrożnie rozpakowałam strzępki kimona, złamaną katanę, dwa dzwoneczki i biało-czerwoną maskę lisa. Tyle ocalało. Tylko tyle zostało po mojej rodzinie. Na dnie zauważyłam jeszcze starą fotografie. Byłą na niej piękna kobieta o czarnych włosach i mężczyzna o stalowym spojrzeniu. Trzymali na rękach dwójkę dzieci, chłopczyka o złotych włosach i małą dziewczynkę. Byli szczęśliwi. BYLI.

- Hej, Tonari !!- w oknie pojawił się kurdupel w masce ptaka – Ruszaj się !- wykrzyczał radośnie. Jeszcze raz spojrzałam na fotografie. Nie. To już przeszłość. Muszę się skupić na przyszłości. Chwyciłam broń i założyłam maskę lisa. Skoczyłam na parapet i zerknęłam przez ramie na mój nowy dom. Nowe życie. Ale czy uda mi się uwolnić od przeszłości? Zeskoczyłam w dół i udałam się na kolejną misję.   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz